Camino de Santiago,  Camino De Santiago,  Hiszpania,  Podróże

Camino Primitivo – z Oviedo do Santiago de Compostela

Camino Primitivo to jeden z wariantów Camino de Santiago, drogi pielgrzymkowej do grobu Świętego Jakuba znajdującego się w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Jest to, razem z Rzymem i Jerozolimą, jeden z trzech największych celów pielgrzymek katolickich. Choć Droga Świętego Jakuba z pochodzenia jest pielgrzymką religijną, jest to Droga dla każdego, bez względu na wiarę czy wyznawaną religię. Więcej o Camino de Santiago i jego różnych wariantach, lista rzeczy na Camino i jak się do niego przygotować w tym poście.

Wybór trasy – Camino Frances, Camino del Norte czy może Camino Primitivo?

Istnieje wiele szlaków prowadzących do Santiago. Początkowo moje plany zakładały Camino del Norte, a następnie Camino Frances (nawet kupiłam już bilet do Saint-Jean-Pied-de-Port, czyli miasteczka na początku tego szlaku), jednak doświadczenie podróżnicze mówi, że należy być maksymalnie elastycznym i słuchać intuicji. Ta skierowała mnie na Camino Primitivo, które przeszłam w sierpniu 2020 roku.

Camino Primitivo to najstarszy szlak pielgrzymkowy z Oviedo do Santiago de Compostela (Primitivo znaczy pierwotny). Trasa biegnie przez 315 kilometrów pośród wzgórz, lasów i dolin Asturii i Galicji – regionów Hiszpanii północno-zachodniej. Na przejście trasy potrzebujemy około 13-14 dni, w zależności od naszego tempa i planowanych lub nie dni odpoczynku. Jest to też jeden z najmniej uczęszczanych szlaków pielgrzymkowych – większość dróg prowadzi przez góry, pola lub lasy. Jedynie pod koniec drogi napotykamy coraz więcej tras asfaltowych.

Na Camino jechałam prosto z Tour du Mont Blanc z Włoch i potrzebowałam kilku dni na przejechanie 1600 kilometrów z Courmayeur, regenerację i odpoczynek. Przy okazji pozwiedzałam kilka europejskich miast – Turyn we Włoszech, Montpellier we Francji, San Sebastian i Bilbao w Hiszpanii. Podróż prosto z Alp i Dolomitów wiązała się z dużo cięższym plecakiem niż rekomendowany – mój plecak ważył około 12 kilogramów. Dla porównania niektórzy znajomi mieli plecaki 6-kilogramowe. Ale takie już są uroki 4-miesięcznej podróży z plecakiem po Europie ;). Jeśli jedziemy tylko na Camino postarajmy się maksymalnie odchudzić plecak – na trasie na prawdę niewiele nam potrzeba.

Początek pielgrzymki Camino Primitivo – Oviedo

Oviedo, stolica regionu Asturii to niewielkie (220 tysięcy mieszkańców) miasto leżące na północy Hiszpanii. W centrum znajduje się Katedra Zbawiciela (San Salvador), gdzie rozpoczynał pielgrzymkę król Alfons II z Asturii w IX wieku i skąd rozpoczyna się Camino Primitivo. Katedrę zwiedzam jeszcze tego samego dnia, gdy przyjeżdżam do Oviedo. W środku znajdują się słynne relikwie – szczątki chusty, w którą owinięta była twarz Chrystusa. Przechodzę się też starymi uliczkami miasta, po których porozsiewane są różne rzeźby (między innymi rzeźba przedstawiająca Woodego Alena, który znany jest z miłości do Oviedo).

Następnego dnia z samego rana ruszam w stronę Santiago. Trasę zaczynam od wyjścia spod Katedry podczas pięknego wschodu słońca. Droga do Santiago tradycyjnie wyznaczona jest przez żółte strzałki oraz muszle – symbol św. Jakuba. W Oviedo szlak oznaczony jest muszlami wyrytymi w chodniku.

Po wyjściu z Oviedo szlak biegnie głównie przez lasy i pola. Czasem trzeba przejść kawałek poboczem. Mijamy małe hiszpańskie wioski, gdzie można się zatrzymać w lokalnym barze na kawę lub uzupełnić zapasy wody. Codziennie do przejścia mamy około 20-25 kilometrów. Po przejściu takiego etapu wieczorem możemy poznawać lokalną kulturę i przysmaki, jak na przykład cydr w Asturii.

Camino rozpoczynam sama, jednak już pierwszego dnia poznaję innych peregrinos, czyli pielgrzymów udających się do Santiago de Compostela. Nie ma nas dużo i robiąc przerwy mijamy się co jakiś czas. Jeszcze nie wiem, że będą oni moimi dobrymi przyjaciółmi z Camino, a od tego momentu dalsza droga będzie nas prowadzić już razem. W pewnym momencie idziemy w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie i gubimy drogę. Tak zaczynamy rozmawiać i poznawać się. W kolejne dni na trasie dołączają do nas kolejne osoby i tak zaczynamy tworzyć naszą 7-osobową familię. Do Santiago dochodzimy już razem.

Ruta de los Hospitales

Jednym z najbardziej sławnych odcinków Camino Primitivo jest Ruta de los Hospitales, czyli droga przebiegająca przez ruiny dawnych schronisk pielgrzymów. Jest to jeden z najniebezpieczniejszych odcinków, gdyż trasa jest długa i biegnie przez góry, które często przykryte są gęstą mgłą. Wtedy bardzo łatwo jest tam zabłądzić. Z tego powodu zaleca się nie iść tą drogą samemu. Dla mnie był to również jeden z najpiękniejszych odcinków Camino. Przez cały etap idziemy w otoczeniu natury i gór, spotykając nawet na trasie dzikie konie.

Alternatywna trasa biegnie przez wieś Pola de Allande – polecana dla osób o słabszej kondycji fizycznej lub przy złych warunkach atmosferycznych. Asturia słynie z deszczu podczas lata, jednak my tego dnia mieliśmy szczęście i piękne widoki na okolicę.

Lugo

Lugo, to po opuszczeniu Oviedo, jedyne większe miasto na trasie Camino Primitivo. Znajduje się w Galicji – 100 kilometrów od Santiago. Tu także zaczynamy spotykać więcej peregrinos, gdyż do otrzymania certyfikatu pielgrzymki wystarczy przejść ostatnie 100 kilometrów. Wiele osób wybiera też ten wariant. Nam zostały 4 dni wędrówki do Santiago. Powoli zaczynamy czuć bliskość naszego celu – Santiago de Compostela.

Santiago de Compostela

Ostatnie dwa etapy Camino Primitivo łączą się w miasteczku Melide z najbardziej popularnym szlakiem Camino Frances. Melide słynie z wyśmienitej ośmiornicy (kuchnia hiszpańska to w dużej mierze owoce morza lub mięso, także mi pozostały do spróbowania pomidory z oliwą z oliwek i chlebem ;)). Spodziewamy zobaczyć tłumy peregrinos – jednak jesteśmy pozytywnie zaskoczeni, ludzi jest więcej, ale nie jest to pielgrzymka jak nad Morskie Oko 😉

Z wytęsknieniem patrzymy jak z każdą godziną marszu zmniejsza się ilość kilometrów dzieląca nas z Santiago. Z jednej strony robi się coraz smutniej, gdyż wiemy że dla nas oznacza to moment rozstania. Ale prężnie idziemy przed siebie. W końcu, po dwóch tygodniach wędrówki, docieramy do Santiago de Compostela. To moment wielkiej radości, ale i łez, że to już koniec.

Ja wybrałam się jeszcze do kolejnego punktu – mniej oficjalnego końca Camino – Fisterry i Muxii, gdzie mamy okazję zobaczyć lub też wykąpać się w Oceanie Atlantyckim. A dalej Camino Portugués aż do Porto, co łącznie stanowiło trasę o długości 560 kilometrów. Ale o tym w innych wpisach o Camino.

Noclegi i trasa na Camino Primitivo

Baza noclegowa na Camino Primitivo jest dosyć dobrze zorganizowana. Pielgrzymom udostępnione są tzw. albergues, czyli domy pielgrzyma – publiczne lub prywatne, oraz hotele i hostele. Niestety w 2020 roku z uwagi na epidemię, wiele publicznych albergues było zamkniętych, a w prywatnych było dużo mniej miejsc. Z drugiej strony pielgrzymów też było dużo mniej. Na trasie, poza grupą przyjaciół – poznanych na szlaku- z którymi szliśmy razem, prawie nie spotykaliśmy innych pielgrzymów.

Do spania w albergue uprawnia nas tak zwany Paszport Pielgrzyma, czyli Credencial. Uprawnia on nas do korzystania z bazy noclegowej Camino de Santiago. W każdym obiekcie przy zameldowaniu zbieramy kolejną pieczątkę. Tak pięknie uzupełniony Credencial uprawnia nas do odebrania Compostelany, czyli certyfikatu przejścia Camino de Santiago.

Poniżej lista noclegów, z których korzystałam na trasie Camino Primitivo i poszczególne odcinki:

Ceny noclegów na Camino de Santiago wahają się między 5 euro (publiczne) a 10-15 euro (prywatne). Do poszczególnych albergues można zadzwonić np. dzień wcześniej lub tego samego dnia aby zarezerwować nocleg. Do planowania trasy i noclegu polecam stronę Gronze.com. Strona jest tylko po hiszpańsku, jednak jest dosyć prosta w obsłudze i stanowi najlepszą bazę informacji o każdym wariancie trasy Camino de Santiago.

Czym zaskoczy Camino?

Camino de Santiago to nie jest zwyczajny szlak trekkingowy. Choć pochodzimy z różnych krajów, religii, jesteśmy w różnym wieku, zajmujemy się czym innym – wszystkich peregrinos łączy jeden cel: Santiago de Compostela. To wezwanie na Camino opisuje pięknie wiersz Eusebio Garibay: Qien te llama?

Polvo, barro, sol y lluvia
es Camino de Santiago
Millares de peregrinos
y más de un millar de años.
Peregrino ¿Quién te llama?
¿Qué fuerza oculta te atrae?

Pył, błoto, sól i deszcz
to Camino de Santiago.
Tysiące pielgrzymów
i ponad tysiąc lat.
Pielgrzymie: Kto Cię woła?
Jaka ukryta siła Cię przyciąga?

Fragment wiersza Eusebio Garibay: ¿Quién te llama? [tłumaczenie własne]

To jedna z tych pięknych rzeczy na Camino (i generalnie w podróży, ale dla mnie Camino jest pod tym względem wyjątkowo szczególne), że nigdy nie wiesz co Cię spotka. Możemy planować drogę, mieć o niej jakiejś wyobrażenie, a życie nieustannie nas zaskakuje. Mi przyniosło prawdziwie piękną przygodę pełną cudownych kochanych ludzi, z którymi mogłam dzielić Drogę do Santiago. Jestem bardzo wdzięczna za wszystkie chwile spędzone razem. Dziękuję <3

Jeśli ten post uważasz za przydatny i masz ochotę wesprzeć moje działania, możesz postawić mi kawę klikając w link poniżej. Dziękuję!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podaj dalej:
fb-share-icon

Cześć! Mam na imię Zuza. Uwielbiam podróżować, chodzić po górach i ćwiczyć jogę. Moim ulubionym kierunkiem jest Hiszpania, przeszłam tam kilka dróg Camino de Santiago. Stworzyłam ten blog aby dzielić się swoimi doświadczeniami z podróży.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

cztery + 14 =