mulhacen
Andaluzja,  Europa,  Góry,  Hiszpania,  Podróże,  Sierra Nevada

Mulhacén – dojazd, informacje praktyczne, opis wejścia

Mulhacén ma wysokość 3482m npm i znajduje się w Sierra Nevada, niedaleko Granady. Jest to drugi pod względem wysokości szczyt Hiszpanii, zaraz po Teide, który znajduje się na Wyspach Kanaryskich (o wejściu na Teide możesz przeczytać w tym poście). Mulhacén to też najwyższy szczyt Półwyspu Iberyjskiego.

Mulhacén – Dojazd i informacje praktyczne

Ja swoją wyprawę rozpoczęłam przyjazdem do Granady z Madrytu. Podróż zajmuje około 5,5-6 godzin. Następnie z Granady podjechałam autobusem do miasteczka Capileira. Autobus Alsa jedzie około 2,5 godziny, kosztuje około 7-8 euro i odjeżdża ze stacji autobusowej w Granadzie. Jako, że wyjechałam o 12 z Granady, w Capileira byłam około 14:30. Przy przystanku znajduje się punkt informacji turystycznej (SIAC) i źródełko pitnej wody. Po drodze do schroniska nie będzie już punktów, gdzie można zaczerpnąć wody.

W punkcie SIAC możemy podpytać o trasę i kursujące latem autobusy. Jednak ja akurat trafiłam na przerwę obiadową i o szczegóły pytałam przez telefon.

Wejście na Mulhacén najlepiej planować na koniec wiosny lub lato. Wiosną zastaniemy w górach śnieg i należy mieć odpowiednie doświadczenie i sprzęt do zimowego chodzenia po górach. Latem na szlaku nie ma śniegu, jednak musimy mierzyć się z gorącem i palącym słońcem. Na trasie nie ma drzew i ani trochę cienia. Należy zabrać ze sobą dużo wody i krem przeciwsłoneczny 🙂

Capileira – Refugio Poqueira

Z Capileiry ruszam szlakiem „por estación electrica”, czyli przez elektrownię wodną. Na początku trasa jest dosyć szeroka, powoli przybiera na wysokości, aż do elektrowni. Tuż przed nią znajduje się opuszczone miasteczko, gdzie wcześniej mieszkali pracowaniu elektrowni.

Za elektrownią trasa zaczyna się robić bardziej stroma i wąska. Częściowo biegnie przez łąki, częściowo przez zarośnięte chaszcze, kilka razy przechodzę przez potoki (tylko te na prawdę silne mają małe mostki). Po około 5 kilometrach zostało jeszcze drugie 5 i około 800m do wejścia w górę.

Szlak pnie się w górę, bez większych niespodzianek. Ostatnie kilkaset metrów zaczynam już czuć zmęczenie. Słońce schowało się za delikatną poświatą chmur. Do schroniska Poqueira docieram około 18:30, po 4 godzinach wędrówki.

Całkowita odległość pierwszego dnia wyniosła 10,46km, a suma przewyższeń 1190m.
Schronisko Poqueira znajduje się na wysokości 2500m npm .

Refugio Poqueira

Nocleg w schronisku należy zarezerwować z wyprzedzeniem. Najlepiej jest to zrobić telefonicznie. Numer schroniska można znaleźć na tej stronie schroniska. Przy okazji można też zamówić kolację i śniadanie (w schronisku nie ma kuchni polowej). Na stronie internetowej znajdują się też aktualne informacje na temat warunków na szczycie i opis różnych tras trekkingowych ze schroniska.

Na początku maja schronisko było pełne. Były nawet dwie tury na podanie kolacji. Jest też opcja wegetariańska do wyboru :). Przy noclegu w schronisku należy mieć swój śpiwór. Akurat podczas mojego pobytu zepsuło się ogrzewanie wody, więc jedyny możliwy prysznic był w lodowatej wodzie.

Nocleg w schronisku kosztuje 20 euro, kolacja 20 euro (zupa, dwa dania i deser), a śniadanie w formie bufetu 7,50 euro.

Refugio Poqueira – Mulhacén

W dniu wejścia na szczyt budzę się około godziny 6:30. Jem śniadanie w schronisku i około 7:30 wyruszam na szlak.

Na szczyt Mulhacén prowadzą dwie główne trasy: od strony wschodniej i zachodniej. Ja mam zamiar wejście i zejście inną trasą, dlatego do wejścia wybieram tą od strony zachodniej. Jest ona bardziej stroma, lecz teoretycznie krótsza.

Na początku maja w okolicach schroniska nie było już śniegu, ale po około pół godziny zaczynają się jego pierwsze płaty. Trasa zaczyna piąć się pod górę wzdłuż rzeki Río Mulhacén. Od około 2800 metrów szlak całkowicie pokryty jest śniegiem. Ta część trasy rano jest nieoświetlona przez słońce, więc jest on dobrze zmrożony. Na początku niepotrzebne są raki, ale po dojściu na około 3000m wyjmuję je z plecaka i zakładam na buty. Trasa zaczyna robić się na prawdę stroma. W śniegu znajduje się tylko jedna wąska ścieżka, co mówi mi że ta trasa nie jest za często wybierana. O tej porze na szlaku spotykam tylko dwójkę wspinaczy, którzy zamierzają wspinać się na szczyt od stromej północnej strony.

Powoli wchodzę do góry, pilnując szlaku wyznaczanego przez GPS. Gdy jestem już prawie na szczycie zaczynam dostrzegać innych turystów, którzy też wybrali ten wariant trasy. Jednak są kilkaset metrów ode mnie.

Po około 3 godzinach wędrówki wychodzę na grań, na której spotykają się dwa szlaki (zachodni i wschodni). Słońce zaczyna grzać, a do szczytu jedynie 2 minuty. Na wierzchołku znajduje się już grupa turystów, a kolejnych widać w oddali. Ze szczytu roztacza się piękny widok na okoliczne szczyty.

Zejście z Mulhacén

Po kilkunastu minutach na szczycie, odpoczynku i zjedzeniu batonów energetycznych wybieram łagodną trasę zejściową w kierunku Alto de Chorrillo. To trasa w kierunku wschodnim, więc grzejące od rana słońce powoli roztapia śniegi.

Ja przy swoim zejściu w pewnym momencie kierując się GPSem niepotrzebnie skręciłam w lewo, myśląc że szybciej dojdę do schroniska. Niestety doszłam do punktu gdzie szlak się urwał i musiałam zawrócić nadrabiając w ten sposób dodatkowe 3 kilometry drogi. Najlepszym sposobem na zejście jest pokierowanie się aż do punktu Alto de Chorrilo. Stamtąd możemy skręcić w kierunku schroniska Refugio de Poqueiro, albo ruszyć dalej w kierunku parkingu samochodowego (Hoya de Portillo).

Trasa ze schroniska Refugio Poqueira – Mulhacen – Refugio Poqueira wyniosła około 15 kilometrów, z przewyższeniem 1000m.

Refugio Poqueira – parking pod Hoya de Portillo

Jako że wypożyczyłam ze schroniska raki, udaję się w tym kierunku. Do schroniska docieram około 14:30 i mam plan zejście tą samą trasą, którą weszłam do Capileiry, skąd odjeżdża autobus do Granady. Jednak moje zgubienie się na trasie kosztowało mnie ponad godzinę czasu. Mam tylko 4 godziny na dojście do Capileiry, bo ostatni autobus odjeżdża o 18:30.

Zaczynam szukać innych rozwiązań. Akurat w tym samym czasie co ja do schroniska wróciły dwie dziewczyny, postanawiam zapytać się ich, czy są samochodem i czy wracają w kierunku Capileiry. Okazuje się, że tak, a jadą nawet do Granady. Mają miejsce w aucie, a ja z wdzięcznością zabieram się z nimi.

Kierujemy się na parking niedaleko punktu Hoya de Portillo. Trasa na początku prowadzi w kierunku Capileiry ostro w dół (około 500m), a następnie 8 kilometrów płaską, wąską ścieżką wzdłuż strumyka. Z tego szlaku przez cały czas mamy malowniczy widok na ośnieżone szczyty Sierra Nevada.

Na parking docieramy około godziny 17:30. Po krótkim odpoczynku ruszamy w kierunku Granady. Zatrzymujemy się jeszcze na kolację w miejscowości Pampaneira. O tej porze w jednej restauracji możemy dostać pizzę lub kanapkę, wybieramy pizzę i po posiłku jedziemy do Granady.

Góry i trekking w Sierra Nevada bardzo mi się spodobały. Wejście na Mulhacén to fajny 2-dniowy trekking (da się go zrobić w 1 dzień, ale najlepiej spać w pobliskim miasteczku). Treking, pomimo sporej wysokości, technicznie nie jest trudny. Polecam 🙂

Jeśli ten post uważasz za przydatny i masz ochotę wesprzeć moje działania, możesz postawić mi kawę klikając w link poniżej. Dziękuję!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podaj dalej:
fb-share-icon

Cześć! Mam na imię Zuza. Uwielbiam podróżować, chodzić po górach i ćwiczyć jogę. Moim ulubionym kierunkiem jest Hiszpania, przeszłam tam kilka dróg Camino de Santiago. Stworzyłam ten blog aby dzielić się swoimi doświadczeniami z podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

20 − 1 =