Europa,  Góry,  Tour Du Mont Blanc,  Włochy

TMB – Tour du Mont Blanc – trasa, opis, campingi

Tour de Mont Blanc (TMB) to trekking wokół masywu Mont Blanc. Trasa wiedzie przez 3 kraje – Włochy, Francję i Szwajcarię, liczy około 170 kilometrów, a suma przewyższeń sięga 10 000m. Trekking można zacząć w każdym punkcie i zrobić go zgodnie lub przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara. Na TMB wybrałam się razem z Agatą, kompanką do górskich tripów. Postanowiłyśmy pójść tą bardziej klasyczną drogą, czyli przeciwnie do kierunku ruchów wskazówek zegara. Na trekking wybrałyśmy się na początku sierpnia 2020. U mnie był to ciąg dalszy podróży między wyjazdem w Dolomity a Camino de Santiago. Jednak jadąc w środek lata trzeba mieć na uwadze wysokie temperatury i palące słońce.

TMB zaczęłyśmy we Włoszech w Courmayer. Do miasteczka łatwo się dostać, na przykład ze względu na połączenie Flixbusa z Turynem, Mediolanem i lotniskiem w Bergamo. Ten sam bus dociera też do Chamonix, skąd blisko już do Les Houches – najbardziej popularnego punktu startowego TMB.

Wszystkie wskazówki, całkowity koszt i listę rzeczy, które ze sobą zabrałam opisałam w tym poście TMB.

Wszystkie ceny poniżej dotyczą trekkingu w 2020 roku dla dwóch osób i jednego namiotu.

Przyjazd i nocleg w Courmayeur

Do Courmayer przyjechałyśmy około godziny 18 Flixbusem z Bergamo. Za nami była już tygodniowa wyprawa w Dolomity. Także tego samego dnia doszłyśmy na camping Grandes Jorasses położony około 6 kilometrów od centrum Courmayeur. Na camping dojechać też można darmowym busem z centrum. Większość trasy przebiegła przez miasteczko i asfaltową drogę.

Trasa: Courmayour –> camping Grandes Jorasses
Dystans : 6,3km
Przewyższenie: 393m
Nocleg: Camping Grandes Jorasses
Cena : 20 euro
Sklep: dużo sklepów w Courmayeur

Dzień 1: Camping Grandes Jorasses –> La Fouly

Już pierwszego dnia przekraczamy granicę ze Szwajcarią. Trasa rozpoczyna się 3-kilometrową drogą asfaltową, z której wkraczamy na podejście przez pastwiska krów. Trasa jest dosyć łagodna, ale nam dają się we znaki ciężkie plecaki (mój waży około 12-13 kilogramów). Tego dnia podchodzimy na przełęcz Grand Col Ferret (2537m npm). Jednak zejście jest już bardzo łagodne, końcówkę przechodzimy asfaltem. Im niżej jesteśmy tym więcej chmur pojawia się na niebie.

W miasteczku La Fouly znajduje się Camping des Glaciers, na którym nocujemy oraz położony przy głównej drodze sklep. Camping jest bardzo dobrze wyposażony. Posiada też świetlicę z czajnikiem, tv i komputerem, w której ukrywamy się przed deszczem.

Dzień 1 TMB: camping i informacje

Trasa: Camping Grandes Jorasses –> przełęcz Grand Col Ferret –> La Fouly
Dystans: 20km
Przewyższenie: 946m
Czas: 7h
Nocleg: Camping des Glaciers
Cena: 34 franki
Sklep: dobrze wyposażony sklep 5 min od campingu

Dzień 2: La Fouly –> Champex

Drugiego dnia budzą nas zapowiedzi deszczu, dlatego nie spieszymy się zbytnio z wychodzeniem z campingu. Korzystamy z wygody świetlicy i camping opuszczamy dopiero przed godziną 10. Jest to jeden z najkrótszych i najłatwiejszych odcinków trekkingu, gdyż trasa prowadzi głównie przez las i kilka miasteczek. Największe podejście czeka nas dopiero na końcu trasy.  Natomiast tuż przed Champex zaczyna padać deszcz, który szybko przeradza się w ulewę. Schronienia szukamy w garażu w pierwszym domu, który widzimy po wyjściu z lasu. Niestety nie zapowiada się na poprawę pogody, więc ruszamy w stronę campingu w nieustającej ulewie. Po drodze zachodzimy też do sklepu uzupełnić zapasy. Wiemy już, że kolejnego dnia nie będzie w miasteczku sklepu.

Trafiamy na Camping Rocailles. Jest to jeden z droższych campingów na trasie (ah te szwajcarskie ceny). Na miejscu znajduje się wiata, pod którą szukamy schronienia (kilka stołów, czajnik i mikrofalówka, jest też mały sklepik przy recepcji) i czekamy na moment bez deszczu żeby rozstawić namiot.

Dzień 2 TMB: camping i informacje

Trasa: La Fouly –> Champex
Dystans: 15km
Przewyższenie: 552m
Czas: 5h
Nocleg: Camping Rocailles
Cena: 33,20 franków
Sklep: w Champex, po drodze na camping

Dzień 3: Champex –> Le Peuty

Pogoda kolejnego dnia nie zapowiada się lepiej, więc rezygnujemy z alternatywnej trasy przez najwyższy punkt TMB Fenetre d’Arpette (2665m npm). Ten wariant najlepiej wybrać tylko przy ładnej pogodzie. Nasza klasyczna trasa prowadzi przez las, na szczęście deszcz już nie pada. Po drodze przechodzimy przez kilka potoków, silnie zasilonych wodą z opadów deszczu. Najwyższy punkt naszej trasy znajduje się przy restauracji Bovine. Dalsze zejście jest bardzo łagodne i nie sprawia problemów. Dochodzimy do miasteczka Forclaz skąd ruszamy na camping w Le Peuty. Stąd zejście jest już dosyć ostre, ale pogoda zaczyna się poprawiać i widzimy pierwsze szczyty w okolicy.

Le Peuty to tak na prawdę pole biwakowe, z toaletą i prysznicem w przerobionym toi toju. Około 18 przyjeżdża pani zbierająca opłatę za możliwość rozstawienia namiotu. Jest to najsłabszy i zarazem najzimniejszy nocleg na trasie. Temperatura spadła nawet do 2 stopni powyżej zera, wieje mocny wiatr, więc wcześnie idziemy spać z nadzieją na przetrwanie tej nocy.

Dzień 3 TMB: camping i informacje

Trasa: Champex –> Le Peuty
Dystans : 15km
Przewyższenie: 738m
Czas: 6h
Nocleg: Camping Le peuty
Cena: 12 euro/ 12 franków
Sklep: self-service z makaronem, jajkami, serem w lodówce

Dzień 4: Le Peuty –> Tre Le Champ

Ta noc była wyjątkowo zimna. Wstajemy wcześnie rano z nadzieją rozgrzania się na podejściu. Dzisiaj idziemy do Francji przez przełęcz Col de Balme (2 195m). Podejście zaczyna się tuż po wyjściu z campingu i większość trasy biegnie przez las. Na górze czeka na nas bardzo klimatyczne schronisko serwujące pyszne naleśniki. We Francji wita nas bezchmurne niebo i pierwszy widok na Mont Blanc od strony północnej, który będzie nam towarzyszył przez najbliższe dni. Wybieramy dłuższy wariant trasy przez Aiguillette des Posettes, żeby nacieszyć się słońcem i widokami.

Schodzimy do Tre Le Champ z zamiarem spania na campingu Tre Le Champ, jednak na miejscu okazuje się że w 2020 roku był on zamknięty. Wyszukujemy pobliski alternatywny camping przy schronisku Boerne. Jest to bardzo urokliwe, małe schronisko z restauracją i możliwością rozstawienia namiotu. W środku znajduje się też czajnik i mikrofalówka. Możemy też podładować sprzęt elektroniczny i posiedzieć w stołówce. Po uzupełnienie zapasów udajemy się do miasteczka Argentiere, położonego 2 kilometry od schroniska. Możemy zrobić tam większe zakupy, gdyż kolejnego dnia śpimy w górach. W miasteczku znajdują się sklepy sportowe, restauracje i piekarnia.

Dzień 4 TMB: camping i informacje

Trasa: Le Peuty –> Col de Balme –> Aiguillette des Posettes –> Tre Le Champ
Dystans: 13km
Przewyższenie: 876m
Czas: 7h
Nocleg: Camping Boerne
Cena: 16 euro
Sklep: w miasteczku Argentiere, duży wybór plus sklepy sportowe, piekarnia

Dzień 5: Tre Le Champ –> La Flegere

Kolejny dzień jest dosyć krótki, ale bardziej wymagający. To pierwszy całkowicie ładny pogodowo dzień na TMB. Przyzwyczajone do chmur i zimna z poprzednich dni wychodzimy dopiero przed godziną 9. Za cel obieramy schronisko La Flegere, do którego dochodzimy przez jezioro Lac Blanc (2352m npm). Na trasie do jeziora czekają na nas drabinki i łańcuchy.

Bez wątpienia warto zatrzymać się przy jeziorku Lacs de Cheserys skąd mamy niesamowity widok na Mont Blanc odbijający się w tafli wody. Po dłuższej chwili odpoczynku nad wodą udajemy się do Lac Blanc, a tam atmosfera bardziej przypomina Morskie Oko. Przede wszystkim jest tu mnóstwo ludzi, którzy podjeżdżają w okolice kolejką. Dopada nas słońce w zenicie, co bardzo nas rozleniwia i desperacko szukamy cienia. Po kilkunastu minutach postanawiamy schodzić i szukać miejsca na rozbicie namiotu. Zejście do La Flegere jest bardzo sypkie i trzeba bardzo uważać zarówno na kamienie, jak i na ludzi. Większość czasu idziemy w tłumie.

W La Flegere za pozwoleniem pracowników schroniska rozbijamy namiot przy zbiorniku wodnym. Tego dnia czeka na nas już tylko piękny zachód słońca z widokiem na Mont Blanc.

Dzień 5 TMB: camping i informacje

Trasa: Tre Le Champ –> Lac Blanc –> La Flegere
Dystans: 8,3 km
Przewyższenie: 958mCzas: 6h
Nocleg: przy schronisku La Flegere
Cena: 0 pln
Sklep: nie ma

Dzień 6: La Flegere –>  Les Houches

Kolejnego dnia zmieniamy taktykę i ruszamy po 7 chcąc uniknąć palącego słońca. Pierwszy przystanek to szczyt Brevent (2525m npm). Jako, że jest wcześnie na trasie spotykamy dosyć mało ludzi, nie ma też punktów z wodą pitną. Niedaleko szczytu mamy do pokonania kilka drabinek. W Brevent znajduje się stacja kolejki i restauracja. Jednak my nie robimy długiej przerwy i zaczynamy długie i mozolne zejście do Les Houches. Do pokonania mamy około 1500 metrów w dół. Do schroniska Refuge de Bellachat trasa jest dosyć przyjemna i łagodna. Niestety słońce już zaczyna mocno grzać, a za schroniskiem czas wydłuża się niesamowicie i mamy wrażenie stania w miejscu. Pierwsza część prowadzi dosyć ostro w dół. W końcu schodzimy na granicę lasu, gdzie czeka nas upragniony cień i jeszcze ponad 900m w dół. Niewątpliwie trasa ciągnie się i dłuży. Dopiero po kilku długich godzinach docieramy do Les Houches.

Początkowo planowałyśmy spać na campingu Bellevue, jednak on także w 2020 roku był zamknięty. Dlatego tylko robimy zakupy w Les Houches i za chwilę ruszamy darmowym busem w kierunku Chamonix na camping Grand Champ. Mamy szczęście i dostajemy ostatnie wolne miejsce na rozstawienie namiotu.

Dzień 6 TMB: camping i informacje

Trasa: La Flegere –> Brevent –>  Les Houches
Dystans: 21km
Przewyższenie: 1511m
Czas: 7,5h
Nocleg: camping Grand Champ
Cena: 16,4 euro
Sklep: Carrefour w Les Houches

Dzień 7: Les Houches –> Les Contamines

Kolejny dzień jest jednym z najbardziej wymagających na trasie. Wstajemy rano i dojeżdżamy busem do miejsca, w którym poprzedniego dnia zakończyłyśmy wędrówkę. Początek trasy to mozolne, strome i długie podejście drogą polną. Przy stacji kolejowej znajduje się pole biwakowe. Od tego momentu aż do Les Chapieux będzie kilka takich miejsc, gdzie można rozbić namiot za darmo. Tutaj wybieramy wariant przez przełęcz Col de Tricot (2120m npm). Początkowo ten wariant trasy biegnie dosyć płaskim terenem przez las. Mamy piękny widok na góry i lodowiec, więc postanawiamy zmniejszyć trochę wagę plecaków i wypić kawę w tym pięknym otoczeniu. Postój trochę nam się wydłuża i ruszamy dalej już po 10. Dochodzimy do mostu wiszącego i od tego punktu zaczyna się wejście pod górę. Szybko wychodzimy poza granicę lasu, gdzie nie ma już ani trochę cienia.

W końcu dochodzimy na przełęcz skąd czeka na nas dosyć ostre zejście w dół aż do wioski Chalet de Miage. Jest tam schronisko, restauracja, pole biwakowe oraz potok w którym chłodzimy stopy. Po kolejnej przerwie ruszamy do Les Contamines. Aby się tam dostać musimy podejść około 180 metrów do góry, aby następnie schodzić długą drogą aż do Les Contamines.

W mieście znajduje się Carrefour, kilka sklepów i restauracji. Po zakupach udajemy się na camping Le Pontet zlokalizowany 3 kilometry za miasteczkiem.

Dzień 7 TMB: camping i informacje

Trasa: Les Houches –> Col de Tricot –> Les Contamines
Dystans: 21km
Przewyższenie: 1478m
Czas: 7h
Nocleg: Le Pontet
Cena: 17 euro
Sklep: po drodze w Les Contamines

Dzień 8: Les Contamines –> Les Chapieux

Kolejnego dnia wstajemy razem ze słońcem i pierwsze opuszczamy camping około 7. Nie ma specjalnych trudności na trasie. Początkowo trasa dosyć długo prowadzi płaskim terenem, mijamy sporo kraników z wodą pitną i pól biwakowych. Podchodzimy na przełęcz Col de Bonhomme (2340m npm) skąd mamy piękny widok na stronę północną i południową. Po przerwie ruszamy w kierunku schroniska Croix du Bonhomme (2442m npm). Przy schronisku można wybrać alternatywną trasę przez przełęcz Col des Fours. My jednak ruszamy na pole biwakowe w Les Chapieux. Na trasie w dół kolejny raz nie znajdujemy cienia.

W Les Chapieux znajdujemy punkt informacyjny z toaletą i wodą pitną otwartą 24h. Znajduje się tam też schronisko, restauracja i sklepik z serami i bagietkami. Prysznic możemy wziąć w schronisku za 5 euro. Nie ma zupełnie zasięgu, jeśli bardzo chcemy kontaktu ze światem możemy wykupić dostęp do WiFi – 30 minut za 2 euro. Mamy szczęście gdyż tego dnia w Les Chapieux odbywa się koncert, który umila nam odpoczynek pod drzewami. Dodatkowo dzięki odcięciu od cywilizacji możemy podziwiać cudownie rozgwieżdżone niebo, nawet nie wychodząc z namiotu.

Dzień 8 TMB: camping i informacje

Trasa: Les Contamines –> Col de Bonhomme –> Les Chapieux
Dystans: 17km
Przewyższenie: 1300mCzas: 7h
Nocleg: pole biwakowe Les Chamieux
Cena: 0 pln
Sklep: mały sklepik z serami i bagietkami

Dzień 9: Les Champieux –> Courmayeur

To nasz ostatni dzień na TMB i tego dnia wracamy do Włoch. Ruszamy z campingu mało nachyloną drogą. Dopiero przy schronisku Refuge des Mottets trasa zaczyna być stroma. W okolicy widzimy też kilka osób śpiących na dziko. Ruszamy dalej aż do przełęczy Col de la Seigne (2520m npm) na której znajduje się granica francusko-włoska. Po raz kolejny mamy niesamowity widok na Mont Blanc. Istotnie zmienia się tu otoczenie na bardziej skalne i surowe. Teraz czeka nas spokojne zejście w dół szeroką doliną. Po drodze mijamy schronisko Rifugio Elisabetta oraz Cabane du Combal gdzie zaczyna się szlak prowadzący na Mont Blanc od strony włoskiej. Z każdej strony otacza nas piękny widok. Podczas zejścia łapie nas lekki deszcz, jako zapowiedź wieczornej burzy.

Tej i kolejnej nocy zostajemy na campingu La Sorgente niedaleko Courmayeur. Camping jest położony u stóp gór. Żeby do niego zejść musimy trochę odbić z głównej trasy TMB. Kursuje też do niego darmowy autobus z centrum Courmayeur. Na campingu znajdziemy mini market, gdzie możemy zamówić świeże pieczywo na rano, stołówkę, miejsce na grillowanie i mnóstwo atrakcji (głównie dla dzieci 😁). To już nasz ostatni etap wędrówki także z radością odpoczywamy.

Dzień 9 TMB: camping i informacje

Trasa: Les Champieux –> Col de la Seigne –> Rifugio Elisabetta –> Courmayeur
Dystans:  23km
Przewyższenie: 1000m
Czas: 7,5h
Nocleg: Camping la Sorgente
Cena: 22,8 euro
Sklep: mały market na campingu lub sklepy w Courmayeur

TMB Koniec trekkingu

Jako, że trekking miałyśmy zaplanowany na 10 dni, a do Courmayeur doszłyśmy dzień wcześniej, ostatniego dnia zrobiłyśmy sobie wejście na górę Mont Chetif w Courmayeur. Bez wątpienia roztacza się stamtąd piękny widok na włoskie miasteczko i okoliczne góry.

I tak podsumowując za nami Tour du Mont Blanc. Trasa oferuje mnóstwo przepięknych widoków i codzienny kontakt z naturą. Przed wyjazdem warto poszukać sobie mapki trekkingu choć takie możemy dostać w każdym punkcie informacyjnym lub zakupić bardziej szczegółowe mapy w sklepie. Szlak we Włoszech i Szwajcarii jest bardzo dobrze oznaczony, we Francji widać tylko oznaczenie na słupkach informacyjnych (typu początek trasy lub przełęcz). TMB to super trasa trekkingowa, zwłaszcza jeśli w tym roku nie mamy możliwości dalszych podróży poza Europę.

Jeśli ten post uważasz za przydatny i masz ochotę wesprzeć moje działania, możesz postawić mi kawę klikając w link poniżej. Dziękuję!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podaj dalej:
fb-share-icon

Cześć! Mam na imię Zuza. Uwielbiam podróżować, chodzić po górach i ćwiczyć jogę. Moim ulubionym kierunkiem jest Hiszpania, przeszłam tam kilka dróg Camino de Santiago. Stworzyłam ten blog aby dzielić się swoimi doświadczeniami z podróży.

7 komentarzy

  • Mona

    Pięknie, zazdroszczę przejścia. Przymierzam się na przyszły rok. Stąd moje pytanie: czy jest możliwość mocowania pod namiotem gdzieś wyżej, żeby nie schodzić za każdym razem w doliny ( 1-2 noclegi)? Też obawiam się , że mój lekki śpiwór może nie dać rady , ale…gdybym dołożyła do niego śpiwór zewnętrzny, ten foliowy, to może by dało radę, jak myślisz? Za dużo rzeczy muszę dokupić ( pierwszy trekking), żal kasy na kolejny śpiwór :((. Gdzie najlepiej sprawdzać pogodę?

    • Zuzanna

      Hej 🙂 co do schodzenia to większość trasy przebiega góra-dół i nawet nie schodząc na nocleg i tak w ciągu dnia trzebaby zejść niżej. We Francji jest jeden nocleg wyżej przy schronisku, ale nie wiem czy dałoby się zaplanować tak żeby nie schodzić w ogóle.

      Hmm co do śpiworu, to jedna noc u nas była taka zimna, więc dało się przeżyć z lżejszym śpiworem… Pewnie zależy od pogody i miesiąca w którym się jedzie.. ale to góry i ciężko zaplanować z wyprzedzeniem.. może taka wkładka byłaby ok 🙂

      Pogodę sprawdzałam na accuweather.com

  • Ania

    Hej 🙂 czy rezerwowałyście wcześniej miejsca na polach namiotowych? Miałyście sytuacje, że campingi były przepełnione?
    Dzięki za super wpis! ❤

    • Zuzanna

      Cześć 🙂 rezerwowałyśmy tylko pierwszy nocleg. Generalnie zawsze mają zarezerwowaną pulę miejsc dla ludzi robiących TMB i przychodzących bez rezerwacji 🙂 pozdrawiam i udanej wyprawy!

  • Agata

    PROSZĘ NIE PARKOWAĆ W LES HOUCHES!! SAMOCHODY SĄ MASOWO OKRADANE I NISZCZONE!!! MNÓSTWO OKRADZIONYCH SAMOCHODÓW, ZŁODZIEJE ŻADNEGO SAMOCHODU NIE PRZEPUŚCILI!! MIMO ZAPEWNIEŃ W INFORMACJI TURYSTYCZNEJ, ŻE PARKING JEST BEZPIECZNY!! NA POLICJI DOWIEDZIELIŚMY SIĘ, ŻE MIESIĄC TEMU BYŁO TAKIE SAMO ZDARZENIE!! NIE MA INNEGO PARKINGU W LES HOUCHES, LEPIEJ POSZUKAĆ INNEJ MIEJSCOWOŚCI LUB NIE PRZYJEŻDŻAĆ SAMOCHODEM.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

trzy × 3 =